Wystawa będzie prezentowana od 1 do 30 września 2026, w Pijalni Głównej Krynica-Zdrój Al. Leona Nowotarskiego 9/3.

Tam, gdzie dotyka nas Niebo
Fotografia i wędrówka od wielu lat są dla mnie czymś więcej niż tylko zainteresowaniem czy sposobem spędzania wolnego czasu. Są przede wszystkim sposobem patrzenia na świat. Wędrówka pozwala mi go odkrywać, a fotografia – zatrzymać choć na chwilę to, co w tym świecie zachwyca. W pięknie przyrody dostrzegam ślad Boga, który ją stworzył.
Moja przygoda z wędrówką rozpoczęła się bardzo wcześnie. Od dzieciństwa wraz z tatą, siostrą oraz innymi chętnymi osobami przemierzałem okolice rodzinnej Laskowej. Były to często zwyczajne, pozornie niepozorne miejsca, które jednak uczyły mnie uważnego patrzenia. Już wtedy towarzyszył mi aparat fotograficzny. W szkole podstawowej robiłem pierwsze zdjęcia aparatem „Ami”. Czarno-białe fotografie nie miały dziś znanej nam doskonałości technicznej, ale miały coś, co z czasem stało się dla mnie najważniejsze – były próbą zatrzymania chwili.
Prawdziwym przełomem była jednak moja pierwsza wyprawa w Tatry, na Kozi Wierch. Z wysokości górskich szczytów świat wygląda zupełnie inaczej. Perspektywa, która wcześniej była mi nieznana, otworzyła przede mną przestrzeń pełną zachwytu. Wtedy jeszcze mocniej uświadomiłem sobie, jak piękny jest świat i jak wielki musi być jego Stwórca.
Pamiętam również inną myśl, która towarzyszyła mi podczas tamtej wyprawy. Patrząc na otaczające mnie piękno, żałowałem, że nie ma ze mną moich bliskich. Chciałem, aby również mogli zobaczyć to, co ja zobaczyłem, i przeżyć choć odrobinę tego zachwytu. Być może właśnie wtedy narodziło się we mnie przekonanie, że fotografia może być czymś więcej niż zapisem miejsca czy chwili. Może być sposobem dzielenia się pięknem z drugim człowiekiem.
Od tamtej pory aparat fotograficzny stał się moim stałym towarzyszem wędrówek. Staram się zatrzymywać w kadrze to, co mnie zachwyca, aby później móc pokazać to także tym, którzy z różnych powodów nie mogą wędrować po górach i odległych zakątkach świata. Ale również tym, którzy żyjąc w codziennym pośpiechu, nie zawsze mają czas, by dostrzec piękno znajdujące się tuż obok nich.
Z czasem pojawiła się we mnie potrzeba, aby tym doświadczeniem dzielić się także z dziećmi i młodzieżą. Dlatego ukończyłem kurs na Przewodnika Górskiego Beskidzkiego. Wspólne wędrówki są dla mnie okazją nie tylko do poznawania gór, ale również do kształtowania wrażliwości – uczenia młodych ludzi, że warto czasem zwolnić, podnieść głowę i spojrzeć uważniej na świat.
Ważnym miejscem na mojej drodze stało się również Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze w Nowym Targu. Spotkałem tam ludzi, których łączy miłość do gór, wędrówki i odkrywania piękna. Niedawno dołączyłem także do Krynickiego Towarzystwa Fotograficznego. To kolejne miejsce, w którym mogę spotykać ludzi pełnych pasji i wrażliwości – takich, którzy potrafią patrzeć na świat nie tylko oczami, ale również sercem. Ich doświadczenie i spojrzenie na fotografię są dla mnie źródłem wiedzy, inspiracji i motywacji do dalszego poszukiwania własnego sposobu opowiadania o świecie.
Żyjemy dziś w świecie, który nieustannie przyspiesza. Jesteśmy zajęci, zabiegani, otoczeni informacjami i obrazami. Paradoksalnie, choć widzimy coraz więcej, coraz trudniej jest nam naprawdę patrzeć. Brakuje nam czasu na zatrzymanie, zachwyt i zwyczajną refleksję nad tym, co dobre i piękne.
A przecież piękno często znajduje się bardzo blisko. Nie trzeba przemierzać świata, aby je odnaleźć. Czasem wystarczy spojrzeć na kroplę rosy na płatku kwiatu, światło przedzierające się przez drzewa, mgłę unoszącą się nad górską doliną czy ostatnie promienie zachodzącego słońca. W takich chwilach można doświadczyć czegoś niezwykłego – poczuć, że za tym wszystkim jest Ktoś większy od nas.
Właśnie takie chwile chciałbym zatrzymywać na swoich fotografiach.
Nie chodzi mi jedynie o to, aby pokazać piękny krajobraz. Chciałbym, aby fotografia skłaniała do zatrzymania się choć na moment. Aby pozwalała zobaczyć coś, obok czego być może wcześniej przechodziliśmy obojętnie. Aby przypominała, że świat nie jest tylko przestrzenią, przez którą biegniemy od jednego obowiązku do drugiego.
Chciałbym, aby moje zdjęcia były zaproszeniem do innego spojrzenia – bardziej uważnego, pełnego zachwytu i wdzięczności. Aby pomagały dostrzec dobro i piękno, które każdego dnia jest obecne wokół nas.
Wierzę, że w małym kwiatku, w niezwykłym świetle zachodzącego słońca, w ciszy górskiego poranka czy w majestacie gór można odnaleźć coś więcej niż tylko piękny obraz. Można dostrzec cząstkę Raju i ślad Tego, który ten świat stworzył.
Fotografia ma dla mnie jeszcze jedną niezwykłą wartość. Pozwala na chwilę oderwać się od tego, co trudne. Zatrzymując wzrok na pięknym obrazie, możemy choć na moment zapomnieć o codziennych troskach, problemach i niepokoju. Możemy po prostu być – patrzeć, zachwycać się i odpocząć.
Chciałbym, aby moje fotografie były właśnie taką chwilą.
Chwilą zatrzymania. Chwilą wytchnienia. Chwilą zachwytu.
A może również – chwilą spotkania z Bogiem poprzez piękno Jego stworzenia.
Z całego serca życzę Państwu, aby oglądając te fotografie, mogli Państwo choć na moment zatrzymać się w codziennym pośpiechu. Aby każdy obraz przyniósł odrobinę spokoju, nadziei i radości, a przede wszystkim – aby pozwolił dostrzec piękno, które nieustannie jest wokół nas.
I abyśmy, patrząc na świat nieco uważniej, potrafili dostrzec w nim nie tylko piękne obrazy, ale również ślad jego Stwórcy.
Ks. Stanisław Pachowicz
